Już 1 października 2025 roku w Polsce zacznie funkcjonować długo zapowiadany system kaucyjny. To istotna zmiana dla konsumentów, handlu i całej branży opakowaniowej. Wprowadzenie tego rozwiązania ma zredukować ilość odpadów komunalnych i znacząco podnieść poziom recyklingu w kraju. Jednak za kulisami reformy toczy się gra interesów, a część ekspertów i przedstawicieli branży ostrzega przed nieprzygotowaniem i legislacyjnymi lukami.
Co się zmienia od października?
Zgodnie z nowymi przepisami, od 1 października 2025 roku duże sklepy – o powierzchni przekraczającej 200 m² – będą miały obowiązek odbierać puste opakowania po napojach i zwracać klientom pobraną kaucję. Mniejsze sklepy również będą pobierać kaucję, ale ich udział w systemie zwrotu będzie dobrowolny.
System obejmie trzy rodzaje opakowań:
- plastikowe butelki jednorazowe do 3 litrów,
- metalowe puszki do 1 litra,
- szklane butelki wielorazowego użytku do 1,5 litra (od 1 stycznia 2026 r.).
Kaucja bez paragonu
Konsument, który zdecyduje się oddać opakowanie, nie będzie musiał przedstawiać paragonu. Kaucja ma być zwracana automatycznie – to rozwiązanie zbliżone do systemów funkcjonujących w innych krajach UE. Wysokość kaucji będzie ustalana centralnie, a środki z nieodebranych kaucji zostaną przeznaczone na finansowanie i rozwój systemu kaucyjnego.
Kto stoi za systemem?
W przeciwieństwie do wielu państw europejskich, gdzie działa jeden, centralny operator, w Polsce zdecydowano się na model wielooperatorowy. Do tej pory zezwolenie na prowadzenie systemu kaucyjnego otrzymały:
- Krajowy System Kaucyjny ZWROTKA S.A.
- OK Operator Kaucyjny S.A.
- Reselekt S.A.
- EKO-OPERATOR S.A.
Dodatkowo, do Ministerstwa Klimatu i Środowiska wpłynęły w grudniu 2024 roku dwa nowe wnioski od Kaucja.pl – Krajowy System Kaucyjny S.A. oraz Polski System Kaucyjny S.A. Obecnie są one analizowane.
Rewolucja z opóźnieniem
Choć ustawa została podpisana już w 2023 roku, jej wprowadzenie było wielokrotnie przesuwane z powodu luki legislacyjnej oraz zmieniających się przepisów wykonawczych. Po ostatnich wyborach parlamentarnych nowe kierownictwo resortu klimatu przeprowadziło nowelizację ustawy, która została przyjęta i podpisana w grudniu 2024 r.
Na mocy znowelizowanych przepisów, operatorzy systemu mieli obowiązek dostosować swoje wnioski w ciągu trzech miesięcy. Większość z nich złożyła też wnioski o przesunięcie daty uruchomienia systemu właśnie na 1 października 2025 roku. Ministerstwo zaakceptowało te prośby.
Czy Polska jest gotowa?
Choć idea systemu kaucyjnego cieszy się poparciem społecznym i ekologicznym, wiele wskazuje na to, że praktyczna strona wdrożenia może napotkać trudności. Część branży zwraca uwagę na brak spójnego nadzoru, konkurencyjność operatorów i potencjalne chaosy logistyczne.
– Obawiamy się, że model wielooperatorowy może doprowadzić do rozdrobnienia i utrudnionej kontroli nad przepływem opakowań i pieniędzy – komentuje przedstawiciel jednej z sieci handlowych. – Brakuje też jasno określonych obowiązków dotyczących punktów zwrotu w mniejszych sklepach, co może zniechęcać klientów do korzystania z systemu.
Zielony krok w przyszłość?
Pomimo niepewności, system kaucyjny to milowy krok w stronę gospodarki obiegu zamkniętego. Skutecznie wdrożony, może zwiększyć poziom recyklingu, zmniejszyć ilość odpadów trafiających na wysypiska i przyczynić się do zmiany nawyków konsumenckich.
Polska dołącza tym samym do grona państw, które postawiły na proekologiczne rozwiązania w zarządzaniu odpadami. Kluczowe będzie teraz nie tylko prawo, ale skuteczna egzekucja, edukacja społeczeństwa i współpraca między rządem, operatorami, sieciami handlowymi i konsumentami.






